Cześć

Trochę mnie z wami nie było, ale sporo ostatnio się mi na głowę zawaliło i niestety nie dałam rady pisać.

Jestem już jednak i mam nadzieję, że uda nam się powrócić do starego trybu trzech postów w tygodniu.

Tulpa


Zapewne część z was jako dziecko miała swojego „wymyślonego przyjaciela”, przyjaciel ten był słodki i uroczy, ale z biegiem lat i dorastania znikał z naszego życia. Taki przyjaciel nie był groźny, a posiadanie go zazwyczaj świadczyło o wielkiej fantazji dziecka.
Dlaczego o tym piszę? Piszę o tym nie bez powodu.

Tulpa to stworzony byt przez osoby dorosłe bądź nastolatków, nie jest to przyjaciel, który odejdzie, a istota o własnej świadomości, która wie, że istnieje w świecie i została stworzona przez swojego hosta (osobę, która ją stworzyła).




Tulpa ma własną świadomość i może, kontrolować swojego właściciela, jeśli on na to pozwoli. Może mieć ona całkiem odmienny charakter od swojego właściciela i osobowość, wszystko zależy od czasu i stanu emocjonalnego, w jakim tworzymy tulpe.

Trzeba pamiętać, że tulpa o odmiennej osobowości, może się buntować przeciwko stwórcy i nie zawsze kłótnie z nią będą skuteczne, czasem lepiej negocjować z tulpą niż się z nią kłócić.

Co warto zaznaczyć, tulpa nie jest drugą osobą, która stoi koło ciebie fizycznie, nikt poza tobą jej nie zobaczy, gdyż to ty ją tworzysz i jest ona częścią ciebie.

Tworzenie i odejście Tulpy


Stworzenie własnej tulpy nie jest wcale takie trudne, wystarczy myślenie o niej, wizualizacja czy początkowe rozmowy z nią w swojej głowie. Z czasem zaczyna się z nią rozmawiać normalnie, aż w końcu dochodzi do takiego momentu, kiedy właściciel zaczyna widzieć tulpe.

Życie z nią nie musi być wcale trudne, o ile potrafimy się z nią dogadać, jednak nie zawsze tak bywa. Czasem tulpa może być dla nas uciążliwa, a nawet zła. Nie mniej jednak nie możemy od tak jej wyrzucić, czy kazać jej odejść, gdyż może się ona zbuntować przeciwko właścicielowi i wtedy odejście tulpy stanie się dla nas jeszcze bardziej trudne.




Jak w takim razie sprawić, żeby tulpa odeszła?


Tulpa jest naszym nawykiem, więc tak samo, jak nawyku będzie się trzeba go oduczyć. Przestać znią rozmawiać, nie zwracać na nią uwagi, nie karmić jej. O ile to wydaje się proste, to nie zawsze takie jest. Jeśli między tulpą, a jej właścicielem była silna więź, to tulpa sama odejdzie, gdyż nie pozwoli się wyciszyć, jeśli więź była słaba, sami wyciszymy tulpe.


Skutki posiadania Tulpy.


Tulpe zazwyczaj tworzą osoby dorosłe, które nie potrafią pogodzić się z jakimś trudnym przeżyciem, samotnością, odrzuceniem. O ile, kiedy traktujemy tulpe jak równego sobie, to jej odejście będzie dla nas jak odejście zwykłego człowieka z naszego życia, o tyle jak traktujemy ją jako obiekt, którym możemy wykorzystać do swoich celów, to jej odejście będzie dla nas trudne.

Tulpa zawsze pozostawia jakiś ślad w naszej psychice, może on być pozytywny, a może być negatywny, wszystko zależy od tego jak traktowaliśmy tulpe. Od razu nadmienie tutaj, że tulpa to nie schizofrenia. Schizofrenia to choroba dziedziczna, gdzie gen w mózgu jest uszkodzony.
W dużym uproszczeniu schizofrenia to przede wszystkim choroba, którą zaburza postrzeganie rzeczywistości przez chorego np. Kiedy chory rozmawia z kimś i słucha jednocześnie muzyki, wydaje mu się, że zarówno muzyka, jak i rozmowa są tak samo głośne (jest to przykład, kiedy chory nie potrafi postawić priorytetu między rozmową a słyszeniem muzyki).

Tulpa z kolei nie pozostawia ślady choroby w naszym organizmie, gdyż jest częścią nas wykreowaną przez nas, ale mająca swoją świadomość, tulpa pozostawia bardziej ślad emocjonalny, gdy była związana z właścicielem w jedyny w swoim rodzaju sposób.




Bardzo ważna, rzeczą podczas tworzenia i posiadania tulpy jest to by pamiętać, że tulpa bez waszej zgodny nie powinna nigdy przejmować nad wami kontroli.

Przejęcie kontroli nad wami przez tulpe może być:


  • Częściowe - kiedy pozwalacie tulpie przejść władze nad ciałem lub umysłem.
  • Całkowite - kiedy pozwalacie jej przejąć kontrolę nad ciałem i umysłem.

Decyzje o przejęciu ciała podejmujecie wy nie tulpa, gdyż jest to opętanie i nie zawsze musi mieć ono dobre skutki.

Sam odradzam wam tego, ale jeśli ktoś chce pozwolić tulpie się opętać, niech ma świadomości, że przebywanie w świecie astralnym nie jest dla nas bezpieczne, a już tym bardziej jest niebezpieczne, jeśli osoba taka była nieprzygotowana do tego. Dlatego zawsze przed takimi wyprawami warto się zabezpieczyć i odpowiednio przygotować.



Mam nadzieję, że po tak długim czasie post wam się spodobał.

A dzisiejszy post powstał dzięki takim stronom jak:



Zachęcam do obejrzenia stron, gdyż ja jak zwykle tylko dotknęła tematykę.

Jak zwykle zachęcam do dzielenia się opiniami w komentarzach.

Do zobaczenia.

33 komentarze:

  1. O niewidzialnym przyjacielu u dzieci oczywiście słyszałam ( choć moja córka nie miała kogoś takiego ), ale ta kwestia u dorosłych jest mi całkiem nieznana/nowa i przyznam, że ciut przerażająca...

    OdpowiedzUsuń
  2. Słyszałam kiedyś że dzieci sobie wyobrażają takie postacie. W sumie u dorosłej osoby też się z tym kiedyś spotkałam ale tylko raz, nie wiedziałam za to jak się taka osoba nazywa

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawy wpis, to że dzieci wymyślają sobie "wymyślonych przyjaciół" to wiem, często codziennie jest inny. :D Jednak o tym, że osoby dorosłe też kogoś takiego sobie tworzą w wyobraźni to nie wiedziałam. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Słyszałam tylko o tym, że niektóre dzieci sobie wymyślają niewidzialnych przyjaciół, którzy nawet mają swoje imiona.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ciekawy temat dotykasz, Typka inaczej natręctwo.. oj mam ich wiele.. może kiedyś podejmę walkę..

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie słyszałam wcześniej o zjawisku tulpy,ale temat mnie zainteresował,więc pewnie poczytam więcej:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Niecodzienny wpis.
    Jako dziecko miałam wymyślonego przyjaciela,dorastając zostawiłam go gdzieś u innej osoby.
    To jest bardzo częste u dzieci, że kogoś takiego mają.
    Mnie by się przydał teraz i muszę go sobie wymyślić.
    Pozdrawiam-)
    Irena-Hooltaye w podróży

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie wiedziałam, że taki wymyślony przyjaciel ma swoją nazwę. Brzmi to niesamowicie, dziękuję za kolejne ciekawe informacje!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ostatnio słyszałam o tulpie na jednym z kanałów YT i dla mnie to całkiem ciekawe zagadnienie. W sumie to ludzie z tulpą niewiele się różnią od tych, którzy rozmawiają z samym sobą jako kimś, z kim mądrze porozmawiać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To w zasadzie jakby alter ego człowieka, często wizualizacja alternatywnego życia.

      Usuń
  10. Pierwszy raz w życiu usłyszałam o określeniu tulpa. Ciekawe zagadnienie. Nie wiem czemu, ale pomyślałam, że to dobry temat na jakiś film.

    OdpowiedzUsuń
  11. interesujące - w literaturze anglosaskiej często pojawia się "wymyślony przyjaciel"
    Najlepszy w "lśnieniu" Kinga

    OdpowiedzUsuń
  12. Dość powszechny motym, który bardzo pozytywnienwplywa na całokształt

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja chyba nigdy nie miałam, okazji do wymyślania sobie przyjaciela.

    OdpowiedzUsuń
  14. myślę, ze jest to idealna "postać" do jakiejś bardzo mrocznej i pokrętnej fabuły ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sama również nie miałam takiego przyjaciela, ale pamiętam, że próbowałam go wymyślić, niestety szybko zrezygnowałam z tego pomysłu

      Usuń
  15. Sama nie miałam niewidzialnego przyjaciela i mam nadzieję, że moje dziecko też takiego mieć nie będzie. Myślę, że gdy się posiada żywych i normalnych znajomych nasza wyobraźnia nie tworzy takich zastępczych

    OdpowiedzUsuń
  16. Nigdy nie mieliśmy takiego niewidzialnego przyjaciela, a nasze dzieci bawią się w swoim towarzystwie 🙂

    OdpowiedzUsuń
  17. Trochę to dziwne, co piszesz. Jeśli dorosły wymyśla sobie przyjaciela, czy rozmawia ze sobą, to coś z nim nie tak. Może rzeczywiście jest opętany? A w dzieciństwie nie miałam wymyślonego przyjaciela. ��

    OdpowiedzUsuń
  18. Miałam kiedyś wymyślonego przyjaciela, właściwie mentora i kojarzyłam go... z Bogiem. Nie wiem czy to dobrze, czy źle, ale jakoś tak było mi łatwiej podejmować decyzje z jego poradami.

    OdpowiedzUsuń
  19. Nigdy nie miałam takiego wymyślonego przyjaciela, odkąd pamiętam otaczało mnie dużo ludzi bliskich i nie miałam takiej potrzeby. Ciekawie ujęłaś ten wpis, podoba mi się.

    OdpowiedzUsuń
  20. Przyznam, że zaledwie przez kilka dni miałam w dzieciństwie wymyślonego przyjaciela, ale dość szybko o znim zapomniałam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo chętnie przeczytałabym ksiązkę z udziałem takich bohaterów, główny bohater i wymyślony przez niego inny byt, który mu miesza w życiu, tak z dreszczykiem. :)

      Usuń
  21. To jest dla mnie nowe zjawisko. Poraz pierwszy czytam o niej. A także nie spotkałam się z nią u dzieci ani nigdzie indziej.

    OdpowiedzUsuń
  22. Sama nigdy nie miałam wymyślonego przyjaciela, jakoś nigdy nie miałam takie potrzeby :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Kurcze nie wiedziałam, że ten wyimaginowany przyjaciel ma swoją nazwę. Bardzo fajny i przydatny post. Co do Twojej przerwy to trzymam kciuki żeby się udało wrócić juz na stałe teraz ;)

    Zapraszam: czytanko.pl

    OdpowiedzUsuń
  24. No dzieci często mają takiego wymyślonego przyjaciela ale że dorośli też nie wiedziałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wymyslony przyjaciel to nic złego, ale w dzieciństwie, gorzej jak taki przyjaciel nie chce odejść w dorosłości, przynajmniej tak mi się wydaje. ;)

      Usuń
  25. pierwszy raz spotykam się w ogole z takim okresleniem, o niewidzialnych przyjaciołach słyszałam, a tulpie niestety nie :/

    OdpowiedzUsuń
  26. Myślę, że opisanie i przebieg doświadczeń z Tulpą w tym artykule będzie zgodne tylko dla części czytelników. Połowa o być może wiekszość doświadczy zupełnie innych rzeczy. Zachowania Tulpy mogą być odmienne. Jej tworzenie i opuszczanie również może mieć unikalny charakter dla każdego człowieka.

    Ja przez 3 lata brania stymulantów (dragów) byłem ostatecznie przekonany, że rozmowy wielgodzinnie, czasem kilku dniowe, które prowadziłem gadając do siebie - były efektem lekkiego opętania i stałej relacji z Demonem. Pojawiały się zawiłe zwroty akcji i zaskoczena podczas świadomości, że wypowiadam to ja albo mój demon.

    Potem to myślenie ustało. Może moje myśli i demona się połączyły w jedność i teraz już go nie ma obok...

    OdpowiedzUsuń
  27. teraz zaczęłam kwestionować czy zupełnie nieśwadomie i nienaumyślnie nie stworzyłam przypadkiem własnej tulpy

    OdpowiedzUsuń
  28. teraz zaczęłam kwestionować czy zupełnie nieśwadomie i nienaumyślnie nie stworzyłam przypadkiem własnej tulpy

    OdpowiedzUsuń